Jesteś kopany na prawo i lewo: Twoje dane to nowa ropa. Jak uwolnić się ze smyczy technokratów?

Zaktualizowano: 18 lip 2021


Aby płynnie obejrzeć ten odcinek, polecam odtworzyć go przez aplikację: LBRY

Oglądaj na: LBRY, Odysee, Archive, BitTube, Cos, Hyprr


Pobierz video w MP4

Pobierz audio w MP3



Spis treści:

Zatracona wolność. Dla kogo jest ten artykuł?

1. Globalny monopol na dane.

2. Wizja nowego świata dzięki WEB 3.0. Lista zamienników.

DuckDuckGo, SwissCows, Qwant, Mojjek

ProtonMail, CTemplarCryptPad, LibreOffice

Odysee (Archive, LBRY), BitChute, DTube, COS.TV, BitTube, Rokfin

NewPipe, FreeTube

Maps.me, OsmAnd, Locus

iTranslate, DeepL, bab.la

Brave, Firefox (Tor Browser), Windscribe VPN

Systemy operacyjne, rootowanie androida

Linux

LineageOS, GrapheneOS, Purism

3. Tryb samolotowy to podstawa!

4. No dobrze, ale co z Facebookiem? ✔ MeWe (Simon James)

Hyprr (Simon James)

Flote (Simon James)

MindsElement (Pokój REONa)

Tresorit, BitTorrent (PirateBay), WebTorrent, IPFS, Coldstack

OpenBoard

5. Kartele finansowe i farmaceutyczne.

Crypto.com

6. Wizja nowej Teraźniejszości – co możesz zrobić już dziś?

7. Podsumowując.

Źródła

Zatracona wolność. Dla kogo jest ten artykuł?


W tym artykule chciałbym wypowiedzieć się o naszym nowym wspaniałym świecie, nad którym grono samozwańczych, technokratycznych elit – właścicieli największych organizacji i korporacji, podjęło próbę skrzętnego przejęcia kontroli absolutnej. Nie mówię tu o Klaunie Schwabbie, Gejtsie czy o Zuckenbergu, którzy są jedynie marionetkami wystawionymi na pokaz dla opinii publicznej. Prawdziwi właściciele twoich informacji, nazwijmy ich "pasożytniczym kultem", nigdy nie ujawnią swojej tożsamości, ponieważ jest to część ich strategii przejęcia całkowitej kontroli. Chociaż ty nie masz pojęcia kim są, co robią, ani że w ogóle istnieją, oni wiedzą o tobie wszystko. Wszystko, na co tylko mogli położyć swoje chytre łapska, kiedy ty nieświadomie surfowałeś po internecie. To jest niczym nowotwór pasożytujący na naszej ludzkości. Jeśli zakładałeś kiedykolwiek konto na Windowsie, Googlu, Applu czy Facebooku to możesz być pewien, że każde urządzenie, z jakiego się logowałeś ma wbudowane funkcje śledzenia, a twoje dane są sortowane przez sztuczną inteligencję, która posiada dokładny profil twojej osobowości.


Może uważasz, że i tak nie masz nic do ukrycia i nie interesuje cię to, że banda psychopatów zbiera twoje dane? Może nawet ci się to podoba, ponieważ spersonalizowane reklamy i rekomendacje przypadające twoim gustom wydają się być bardzo wygodne? Czujesz, jakby opiekowała się tobą niewidzialna bratnia dusza? Jakby perfekcyjnie przewidywała to, na co akurat masz ochotę. Tak, jak biblijny diabeł w postaci węża, który akurat zjawia się i powoduje, że Ewa ma ochotę na zakazane jabłko. Jeśli nie masz nic przeciwko, że kontrolowany przez kult algorytm sztucznej inteligencji to twój nowy przyjaciel, to ten odcinek raczej nie jest dla ciebie. Jeśli jednak jesteś osobą, która nie lubi, kiedy kultowa maszyna podejmuje za nią decyzje, to witam w gronie.

Superkomputer z algorytmem sortującym wszystkie dane, jakie kiedykolwiek wpisałeś, wyszukałeś, oglądałeś czy czytałeś w internecie, to nie żart, tylko aktualna rzeczywistość, w którą jest głęboko wplątana każda osoba nie zwracająca uwagi na swoją anonimowość w internecie. Wszystko po to, aby przypisać ci numer seryjny i skategoryzować cię do pewnej grupy odbiorców, którym wyświetlana jest spersonalizowana i zmanipulowana zawartość internetu, dostosowana do twojej osobowości. Wydaje mi się, że między tym, a utratą wolnej woli, nie ma dużej różnicy. Wszystko po to, aby móc zasugerować ci coś, czemu nie jesteś się w stanie oprzeć. Będziesz pewien, że to ty podjąłeś decyzję, kiedy tak naprawdę zostałeś na nią podświadomie nakierowany przez skrupulatne, powtarzające się sugestie.


Medialna propaganda w telewizji stosuje tego typu techniki od lat. Jednak są oni nieco ograniczeni i muszą generalizować, gdyż nie mają twojego spersonalizowanego, wirtualnego kodu kreskowego, w przeciwieństwie do internetowych oligarchii.

Chyba każdy pamięta, jak kończy się przypisywanie numerów seryjnych ludziom.. Tym razem tatuaż nie jest prawdziwy tylko wirtualny. Co mnie najbardziej przeraża, to że już go posiadasz. Pamiętaj, że


"nikt nie jest zniewolony bardziej niż ci, którzy błędnie wierzą w swoją wolność".

Jeden z głównych kierowników Googla, Ray Kurzweil, idealnie ujął wizję przyszłości korporacji mówiąc: "nasze myślenie stanie się hybrydą biologicznego i nie-biologicznego myślenia. Ludzie będą mogli rozszerzyć swoje ograniczenia myśląc w chmurach. Zamierzamy zastosować urządzenia łączące nasz mózg prosto z chmurą. Stopniowo będziemy się jednoczyć i ulepszać. Z mojej perspektywy naturą ludzką jest pokonywać nowe granice możliwości". Transhumanizm i Neuralink Elona Muska, czyli bezprzewodowy chip podłączony do mózgu, który już istnieje, będzie sprzedawany publice jako narzędzie, dzięki któremu staniesz się superczłowiekiem. Będziesz niczym bóg albo jak postać z filmu Limitless. W końcu teraz będziesz miał dostęp do internetu dwadzieścia cztery godziny na dobę. Będziesz wiedział wszystko, dzięki możliwości googlowania w swoich myślach. (Oglądałeś może serial "Nowy wspaniały świat" na podstawie książki Huxley'a? Jeśli nie, to gorąco polecamy!) Tego typu kontrola percepcji każdej osoby na ziemi to mokry sen technokratów.


Obecnie jesteśmy na etapie, gdzie technokraci już dłużej nie mogą się ukrywać ze swoimi planami i muszą je jakoś sprzedać. Kampania reklamowa będzie sprzedawać to urządzenie jako "wybawienie". Będziemy widzieć setki osób z problemami neurologicznymi, którym to urządzenie bez dwóch zdań pomoże. Osoby z Alzheimerem, dzieci z autyzmem, niewidomi i osoby z innymi przypadłościami neurologicznymi zostaną cudownie uzdrowieni. Neuralink będzie dla tych osób jak najbardziej zbawienny. Jest to jednak strategia, za pomocą której chip zostanie sprzedany ludziom i stanie się częścią popkultury. Jeśli nie weźmiemy naszej prywatności na poważnie to sami staniemy się częścią technologicznej podrzeczywistości, ponieważ w pewnym momencie stwierdzimy, że podłączenie się do wirtualnej chmury 5G od Googla to całkiem niezły pomysł.

Jeśli już teraz uważasz, że chcesz mieć Neuralinka w mózgu, to ten filmik raczej nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak szanujesz swoją wolność, to mam do zaoferowania "Plan B". Polega on na zachowaniu szacunku dla twoich danych i informacji, anonimowości, decentralizacji i wolności wypowiedzi. Prywatność i zaufanie to fundamenty aplikacji, które mam zamiar Ci dzisiaj przedstawić. Używam ich już od dłuższego czasu i mam nadzieję, że również i Ty stwierdzisz, że to nie są jakieś alternatywy, których i tak nikt nie będzie używać, ale konieczność, jeśli nie chcemy utracić naszej prawdziwej wolności – czyli wolności wyboru.


Zapewne nie każdy jest otwarty na zmiany swoich utartych nawyków w wirtualnym świecie. Jeśli jednak zignorujesz te informacje, będzie tylko coraz gorzej i nie zdążysz się zorientować, że to nie ty podejmujesz decyzje, tylko jesteś na nie podświadomie nakierowywany przez precyzyjne sugestie sztucznej inteligencji. Jeśli teraz nie podejmiemy działań zapobiegawczych i nie przestaniemy sprzedawać swoich danych dla tych "darmowych" serwisów, to skończymy jak w Matrixie. Nasz mózg zostanie jedynie baterią, ładującą ego pasożyta. W ten oto sposób witam w REON, w miejscu odnowy twojego ciała i umysłu.



Podczas publikacji tego filmu na YouTube napotkaliśmy niemały sprzeciw ze strony platformy. Chcieliśmy, by ten filmim był ostanim pełnym odcinkiem wrzuconym na YouTube. Okazało się jednak, że został on usunięty za "nieodpowiednie treści", dlatego wrzucony został jedynie wstęp. Mamy nadzieję, że teraz tym bardziej rozumiesz, jak bardzo Youtube i Spółka obawiają się alternatyw, które już są koniecznością.


Jeśli chciałbyś wiedzieć, czego tak bardzo się obawiają, to zapraszamy do lektury.



1. Globalny monopol na dane


Dzięki, że tutaj jesteś. Uważam, że masz ogromne szczęście, znajdując ten materiał w otchłani internetu. Dla mnie jest to oczywiste, jak bardzo tego typu informacje są znienawidzone i tłumione przez technokratyczne oligarchie. Kontrolując informacje, kontrolujesz percepcję ludzi, ich światopogląd i tworzysz nową rzeczywistość.

To dlatego Microsoft, Facebook, Apple, Amazon i Google stały się najpotężniejszymi korporacjami na Ziemi. Ich strategia to absolutne wyeliminowanie alternatyw, wymazanie konkurencji z wyników wyszukiwania i stworzenie swoich monopoli. W końcu, jeśli tylko używasz tych serwisów, to skąd masz niby wiedzieć czy to, co jest ci wyświetlane to wszystko, co internet i świat mają do zaoferowania? Sęk w tym, że się nie dowiesz i pewnie część ludzi nigdy nie będzie się w stanie wydostać z tego błędnego koła. Zostaną zawieszeni w matrixie, a ich mózg będzie jedynie egzystować w "inteligentnych domach i miastach podłączonych do infrastruktury 5G" z całą korporacyjną technologią, kontrolującą każdy aspekt ich życia.



2. Wizja nowego świata dzięki WEB 3.0. Lista zamienników.


W przeciwieństwie do technokratycznych monopoli, wszystkie zamienniki popularnych serwisów, o których będę teraz mówić, są oparte na szacunku dla twoich danych. Te projekty zostały stworzone po to, aby zachować twoją wolność i prywatność. Jest to zalążek internetu trzeciej generacji, inaczej nazywanego WEB 3.0, gdzie decentralizacja, Open Source i anonimowość są wbudowane w strukturę od samego początku. Jeśli jesteś otwarty na nowe perspektywy to zacznijmy od rozłożenia na części gułagu Googla.

Na samym początku, czyli w 1998 roku Google rozpoczęło swoją działalność jako wyszukiwarka internetowa, posiadająca bardzo szlachetne intencje umożliwienia ludzkości odnajdywania w prosty sposób informacji w internecie. Nawet przez pewien czas hasłem Googla były słowa: "Don't be evil", co dosłownie oznacza: nie bądź diabłem, albo nie czyń zła. Coś jednak spowodowało, że to hasło po pewnym czasie zostało zniesione... Jak to zniesione? Jak ktoś mógł postanowić, że hasło: "Nie czyń zła", już dłużej nie może reprezentować nazwy firmy? Zostało ono usunięte zapewne dlatego, że ciężko było utrzymać w umysłach właścicieli taką hipokryzję.



✔️ DuckDuckGo, SwissCows, Qwant, Mojjek

Gułag jest najczęściej używany jako wyszukiwarka, jednak o wiele bezpieczniejszym i według mnie koniecznym rozwiązaniem we współczesnych czasach, jest używanie takiej wyszukiwarki jak np.: DuckDuckGo. Dlaczego? DuckDuckGo nie gromadzi twoich wyszukiwań i zapewnia ci szerszą gamę bardziej rzetelnych i istotnych stron. Pomyśl sobie: wszystko, co jest wpisywane w Google było przez ten cały czas zapisywane na serwerach, tworzących coraz to dokładniejszy profil twojej osobowości. Wszystkie pytania, na które kiedykolwiek szukałeś odpowiedzi, wszystkie pojęcia, których się uczyłeś, wszystko, co siedziało ci w głowie – wpisywałeś w wyszukiwarkę Googla. Jeśli od zawsze używałeś tylko jednej wyszukiwarki to gratuluję. Sztuczna inteligencja gułagu zna cię teraz lepiej niż jakikolwiek człowiek.

Wyszukiwarka to bezpośrednie połączenie między superkomputerem, a twoim mózgiem. Nie daj sobie czytać w myślach. Nie używaj Googla. Zasugerował bym również, aby przestać używać sformułowania, żeby coś "wygooglować", a w zamian zacznijmy mówić o "duckduckowaniu". 😊 Duckduckowanie zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu. Istnieje jeszcze kilka innych bezpiecznych wyszukiwarek, do których warto zaglądać, aby urozmaicić wyniki wyszykiwań, jak np.: Swisscows, Qwant czy Mojeek.



✔️ ProtonMail, CTemplar

Jeśli chodzi o skrzynkę mailową to Protonmail jest bardzo dobrą opcją. Darmowy szwajcarski projekt, gdzie nikt nie czyta Twoich wiadomości, nie monitoruje wydarzeń w kalendarzu, ani nie skanuje przesyłanych plików. Twoje dane są zaszyfrowane i tylko ty masz nad nimi kontrolę. Dobrym serwisem mailowym jest również islandzki projekt o nazwie CTemplar.



✔️ CryptPad, LibreOffice

Jeśli do tworzenia plików tekstowych w internecie używasz Google Docs, albo Microsoft Worda, to polecam zmienić je na CryptPada. CryptPad szyfruje twoje dokumenty i notatki, zapewniając maksymalne bezpieczeństwo wpisywanych informacji. Podczas pisania offline, polecam używać darmowe oprogramowanie LibreOffice, dostępne na każdy system operacyjny.



✔️ Odysee, Bitchute, D.tube, Cos.tv, BitTube, Rokfin

Gułag jest również właścicelem Youtube'a. Jeśli chodzi o platformy do wrzucania filmów to szczerze mówiąc, sam czekam na dobrą alternatywę, bo dotychczas powstałe zamienniki nie są idealne. To nie zmienia faktu, że są zdecydowanie o wiele bardziej bezpieczne. Zdecentralizowane i oparte na technologii Blockchain platformy takie jak Odysee (oraz odnogi tej platformy czyli Archive, LBRY) i inne projekty jak.: BitChute, D.tube, Cos.tv, BitTube czy Rokfin wydają się mieć ogromny potencjał. Platformy te są jeszcze w stadium początkowym, ale na pewno warto z nimi poeksperymentować i sprawdzić, czy twoi ulubieni twórcy już nie wrzucają tam swoich filmów.



✔️ NewPipe, FreeTube

Jeśli musisz oglądać Youtuba, bo masz tam setki subskrypcji, a twoi twórcy jeszcze nie zaczęli korzystać z innych platform, to koniecznie używaj go przez aplikację na Androida o nazwie NewPipe. Dzięki tej aplikacji możesz za darmo pobierać i oglądać filmy lub słuchać muzyki z Youtubea na telefonie, nawet w tle i bez żałosnych reklam! Aplikacja ta jest bez dwóch zdań genialna, bo zapewnia wszystkie funkcje płatnej usługi Youtube Premium za darmo, dodatkowo zapewniając Ci anonimowość. Jeśli używasz Youtubea na komputerze to możesz oglądać swoje subskrypcje przez aplikację FreeTube, dostępną na każdy system operacyjny. Aby nadal bezpiecznie oglądać wszystkich, których śledzisz wystarczy, że zekspotujesz swoje subskrypcje z Youtubea do pliku, który będziesz mógł zaimportować do tych aplikacji. Instrukcję eksportu subskybcji znajdziesz po zainstalowaniu i uruchominiu NewPipea.



✔️ Maps.me, OsmAnd, Locus

Zajmijmy się teraz mapami Googla. Zdecydowanie polecam ich nie używać, chyba że lubisz kiedy gułag śledzi każdy twój krok. W zamian polecam pobrać Maps.me. Aplikacja Maps.me używa bazy map świata o nazwie OpenStreetMap. Są to mapy, do których każdy użytkownik może anonimowo dodawać nowe punkty i miejsca. Dzięki temu na OpenStreetMap jest o wiele więcej zaznaczonych miejsc niż na mapach Googla, a także są one bardziej szczegółowe. W tej aplikacji możesz pobierać mapy offline i oczywiście używać nawigacji. Bardzo podobna, ale nieco bardziej rozbudowana jest aplikacja o nazwie: OsmAnd.

Jeśli jesteś podróżnikiem i chciałbyś korzystać z zaawansowanych opcji przy wyborze map, takich jak na przykład mapy morskie, mapy rowerowe czy szczegółowe mapy do trekkingu na całym świecie, to polecam aplikację Locus, której baza szczegółowych map świata nie ma sobie równych.



✔️ iTranslate, DeepL, Bab.la

Jak sie sprawa ma z tłumaczem językowym? Zamiast używać Google Translate, używam iTranslate na telefonie oraz DeepL lub bab.la w przeglądarce internetowej. W przeciwieństwie do Googla nie zapisują one historii twoich tłumaczeń.



✔️ Brave, Firefox (Tor Browser), funkcja VPN i Windscribe

Przy wyborze przeglądarki internetowej zdecydowanie odradzam Chrome od googla oraz Egde od Microsoftu. O wiele lepszym rozwiązaniem jest przeglądarka Brave albo Firefox. Dodatkowo, jeśli serfujesz po internecie, to koniecznie zainstaluj rozszerzenie VPN zmieniające twoje IP. Możesz zainstalować także aplikację zmieniającą IP laptopa jak np.: Windscribe. Również zainstaluj rozszerzenie pozwalające na blokowanie śledzenia Cię na stronach internetowych oraz rozszerzenie do blokownia reklam.

Najbezpieczniejsza przeglądarka, którą znam to Tor Browser i jest ona oparta na Firefoxie. Ta aplikacja maskuje twoje IP, które staje się nie do odszyfrowania przez żadną stronę. Jedną z przeszkód w używaniu tej aplikacji jest to, że ukrywa ona twoją tożsamość tak dobrze, że część stron internetowych nie pozwala się w niej otworzyć, bo nie widzi sensu udostępniania tobie darmowych informacji, kiedy nie może później sprzedać twoich danych które udałoby się jej z ciebie wykopać. Innymi słowy: przeglądarka Tor blokuje cookies (blokuje możliwość wykopywania z Ciebie jak największej ilości informacji) Tor usuwa również wszystkie dane po jego zamknięciu i automatycznie Cię wylogowywuje, a to może być dla niektórych frustrujące. Mimo to, i tak uważam, że warto mieć ją zainstalowaną i gotową do użycia, szczególnie w sytuacjach, w których musisz skorzystać z danego serwisu, a wiesz, że twoje dane są tam zbierane (jak na przykład logowanie do banku lub jednorazowe logowania do Googla, Microsofta czy Facebooka).



Systemy operacyjne


✔️ Linux

Jeśli chcesz przejść na jeszcze wyższy level prywatności to przed tobą stoi opcja zmiany systemu operacyjnego laptopa i telefonu.

Jeśli chodzi o laptopa, to nie używam ani Windowsa, ani IOSa, tylko Linuxa. Linux jest systemem operacyjnym zbudowanym przez pasjonatów komputerowych w fromie Open Source, co oznacza po polsku Otwarty Kod Źródłowy. Otwarty Kod Źródłowy jest modelem zdecentralizowanego tworzenia oprogramowania, w którym kod źródłowy jest rozpowszechniany publicznie z myślą o otwartej dla wszystkich współpracy przy jego rozwijaniu i kolektywnej produkcji. Każdy, kto zna się na programowaniu może mieć swój unikalny wkład dla polepszenia danego systemu. Fundamentem tej filozofii jest wolność intelektualna, współpraca, transparentność, wolna wymiana poglądów i decentralizacja. Brzmi jak przyszłość internetu trzeciej generacji, hmm? ;) Linuxa możesz zainstalować na każdym laptopie i tablecie. System, który osobiście używam to Linux Mint. Dla mnie jest on tak samo intuicyjny jak Windows. Linux posiada sklep aplikacji i zamienniki do praktycznie wszystkiego, co przydatne. Istnieje również możliwość zainstalowania aplikacji z Windowsa przez wirtualną maszynę Wine i Play on Linux. Podczas używania Linuxa przydatne jest zapoznanie się z Terminalem, czyli z polem do wpisywania poleceń, które następnie wykona twój komputer. Gwarantuję, że używając Linuxa, poczujesz się jak prawdziwy hacker.



✔️ Rootowanie Androida

Czy zauważyłeś może, używając Androida na swoim telefonie, że nie jesteś w stanie odinstalować takich aplikacji jak Facebook czy innych aplikacji należących do Googla i Microsoftu? Możesz je jedynie dezaktywować. System operacyjny Android został przejęty przez gułag, mimo, że oryginalna idea tego oprogramowania to Open Source.

Bez większej wiedzy technicznej możesz przejąć kontrolę nad swoim telefonem instalując i odinstalowując co tylko chcesz. Wystarczy po prostu "zrootować" system. Rootowanie Androida oznacza, że podnosisz swój poziom uprawnień dostępu do ukrytych i zabezpieczonych plików i aplikacji, dzięki czemu możesz instalować i odinstalowywać co tylko chcesz. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak można zrootować Androida, to na ten temat powstały setki poradników, Wystarczy je wyduckduckować. Musisz jednak wiedzieć, że po zrootowaniu systemu twój telefon traci gwarancję. Mam nadzieję, że to żałosne posunięcie technokratów, nie zatrzyma cię przed przejęciem kontroli nad swoim Androidem.



✔️ LineageOS, GrapheneOS, Purism

Gułag jest tak głęboko zakorzeniony w Androida, że często samo zrootowanie systemu nie wystarczy. Druga opcja, rozwiązująca sedno problemu twojej prywatności na urządzeniu, które jest z tobą przez cały czas – czyli twoim telefonie, to zmiana systemu operacyjnego na LineageOS lub GrapheneOS. Są to systemy operacyjne dla telefonów, które podobnie jak Linux, zostały stworzone przez grupę pasjonatów w formie Open Source.

Przykładowo GrapheneOS jest wersją Androida polecaną przez Edwarda Snowdena. Na chwilę obecną jest on jedynie dostępny do zainstalowania, ironicznie, na telefony Pixel od Googla, ponieważ jest je najłatwiej zhakować. Na GrapheneOS możesz instalować aplikacje bezpośrednio z pliku apk ze strony apkpure.com lub przez zdecentralizowaną wersję Google Play o nazwie F-Droid, który oferuje jedynie aplikacje darmowe i Open Sourcowe. Możesz też użyć Aurora Store z F-Droid, aby utworzyć anonimowe konto Googla i zainstalować niedostępne aplikacje ze Sklepu Play w zupełnie anonimowy sposób. Jest to jeden z lepszych sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa twoich danych. Chociaż sam jeszcze nie używam GrapheneOS, ponieważ mój stary telefon jeszcze sprawnie funkcjonuje, to w kolejności zdecydowanie kupię telefon Pixel, tylko po to, aby móc zainstalować i używać na nim tego oprogramowania. Ważne jest, aby nie kupować tego telefonu od operatora sieci telefonicznej, ale bezpośrednio od producenta. W przeciwnym razie mogą wystąpić problemy z instalacją. Oczywiście niewłaściwa instalacja będzie się wiązać z uszkodzeniem telefonu, dlatego znajdź dobrą instrukcję i stosuj się do niej krok po kroku.


Istnieje trzecia opcja zmian systemowych i tutaj bardzo obiecująco wygląda projekt o nazwie Purism. Purism jest firmą, która tworzy telefony i laptopy z elementami bezpieczeństwa wbudowanymi w hardwear, czyli w fizyczne części urządzeń. Stworzyli oni niepospolity, oparty na Linuxie, open-sourceowy system operacyjny o nazwie PureOS, oferujący zdecentralizowane opcje maila, komunikatora oraz mediów społecznościowych w LibremOne. Osobiście nigdy nie miałem do czynienia z żadnym z produktów tej firmy, ale przy wyborze nowego telefonu czy laptopa warto będzie się nad tymi opcjami zastanowić. Uważam, że podejście do zmian u podstaw, czyli dokładnie tak, jak robi to Purism ma największy sens i gwarantuje nadzwyczajne bezpieczeństwo i szacunek dla naszych danych.




3. Tryb samolotowy to podstawa!


Mam jeszcze jedną, bardzo ważną sugestię dotyczącą telefonu komórkowego i WiFi. Jeśli jeszcze nie jesteś świadomy niebezpieczeństw związanych z promieniowaniem elektromagnetycznym, to koniecznie obejrzyj na ten temat wcześniejszy odcinek REONa, gdzie wyjaśniam mechanizmy, przez które promieniowanie mikrofalowe z telefonów i WiFi obniża ilość plemników u mężczyzn, obniża jakość jajników u kobiet, zwiększając równocześnie prawdopodobieństwo bezpłodności i nowotworów.