top of page

Koniec Świata: Apokalipsa co 12000 lat – czy jesteś gotowy na Czarną Godzinę?

Zaktualizowano: 22 lip 2023


Obejrzyj film na Odysee:



Obejrzyj alternatywnie na YouTube:


Cześć! W dzisiejszym artykule chciałbym zaprezentować hipotezę dotyczącą wydarzenia, które najprawdopodobniej powtarza się na naszej planecie co około 12000 lat. Mowa o kolejnym końcu świata czarnej godzinie nawiedzającej cyklicznie naszą planetę.


Na początku wyjaśnię, jak może dojść do tej katastrofy, a następnie przytoczę kilka mitów i historii naszych przodków, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie ku przestrodze dla ocalałych potomków. Na koniec podpowiem co możesz zrobić już teraz, aby kolejny koniec świata, nie był dla ciebie zaskoczeniem.





Galaktyczne Fale Magnetyczne


Początek katastrofy ma miejsce w centrum Drogi Mlecznej naszej galaktyki, w której znajduje się Czarna Dziura. Wokół niej krążą wszystkie gwiazdy znajdujące się w galaktyce, wraz ze Słońcem. Hipoteza ta sugeruje, że z centrum naszej galaktyki emitowane są Galaktyczne Fale Magnetyczne, (ang. Galactic Current Sheets). Kiedy gwiazdy krążą wokół Czarnej Dziury, co pewien czas także przez nie przechodzą. Wewnątrz fal zawieszony jest statycznie pył galaktyczny. Oczywiście przez fale przechodzi nie tylko nasze Słońce, ale również wszystkie inne planety.


Galaktyczne Fale Magnetyczne powodują, że niektóre planety, takie jak Ziemia doznają przebiegunowania, czyli zmiany położenia biegunów. Rozpoczyna się to słabnięciem pola magnetycznego i rónoczesnym wędrowaniem biegunu północengo w stronę południową, natomiast południowego wędrującego na północ. Pole magnetyczne Ziemi jest naszą główną ochroną od Wiatru Słonecznego, który podczas podróży przez fale również nabiera dodatkowej mocy. Zawieszony pył, który znajduje się w Galaktycznej Fali Magnetycznej pod koniec cyklu zaczyna osadzać się na powierzchni Słońca, tworząc skorupę, która pod wpływem ciśniena i wzmożonego magnetyzmu gwałtownie eksploduje, powodując powtarzającą się Mikronową.




Mikronowa to wybuch słoneczny, który nie niszczy gwiazdy, lecz powoduje, że ta wyzwala się ze skorupy pyłu, który się na niej osadził.


Cykl ten zdaje się powtarzać na naszym Słońcu co 12000 lat z połowicznym cyklem co 6000 lat, który również potrafi skutkować sporymi zawirowaniami na Ziemi. Nie bierze w nim udziału słoneczna mikronowa, a bardziej prawdopodobnie spory wybuch słoneczny uruchamiający wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi. Nasz Układ Słoneczny w 1859 roku miał pierwszą styczność z Galaktyczną Falą Magnetyczną, a Słońce oznajmiło to wybuchem słonecznym, tak zwanym CME (ang. Coronal Mass Ejection).




W 1859 roku miał miejsce wybuch słoneczny, nazwany Wydarzeniem Carringtona, (ang. Carrington Event), który nieco zaskoczył naszą cywilizację i spowodował, że przepaliły się prawie wszystkie słupy telegraficzne, a zorze polarne były widoczne dookoła świata i dotarły do takich miejsc jak Kuba, Hawaje, Meksyk czy Kolumbia. Gdyby podobny wybuch nastał teraz, skutkowało by to zatrzymaniem się współczesnej, opartej na elektryczności cywilizacji.


Około 100 lat później, 11 lutego 1958 roku podczas ostatniego Cyklu Gleissberga kolejny wybuch słoneczny spowodował, że zorze polarne były widoczne w takich miejscach jak Stany Zjednoczone i Europa. To wydarzenie zainspirowało rządy do stworzenia takich instytucji jak NASA, aby lepiej zrozumieć naszą sytuację w kosmosie i zagrożenia związane ze Słońcem.



Misja Apollo 11


Zdarzenia te stały się także inspiracją dla stworzenia misji Apollo. Apollo w mitologii greckiej przyjął postać boga słońca Heliosa, jednak misja Apollo była lądowaniem na Księżycu. Dlaczego misja lądowania na Księżycu została nazwana imieniem boga słońca? Otóż astronauci dokonali zaskakującego odkrycia, gdy okazało się, że powierzchnia Księżyca po której chodzili, jest po części pokryta szkłem. Fizyczne próbki przywiezione z Księżyca również to potwierdziły i jednocześnie ujawniły niewygodny fakt, że znalezione w szkle radioaktywne cząsteczki takie jak Aluminium-26, Berylium-10 czy Thorium-230 mogą pochodzić jedynie z potężnego wybuchu słonecznego, który zamienił by skałę w szkło i wytworzył taką ilość radioaktywnych elementów. W szkle znaleziono również ślady rozszczepienia jąder atomowych Uranu, co wskazywałoby na znaczący wybuch koronalny i intensywne promieniowanie słoneczne. Największa akumulacja radioaktywnych materiałów przywiezionych z Księżyca jest datowana na około 11 tysięcy lat. Co ciekawe, podobne warstwy z radioaktywnymi elementami zostały również znaleznione w różnych miejscach na świecie i są także datowane na 12 000 lat.



Słabnące pole magnetyczne


Od 1859 roku pole magentyczne Ziemi zaczęło się osłabiać. Warto zaznaczyć, że ten proces przyspiesza eksponencjalnie. Na początku przypuszczano, że pole magnetyczne osłabia się o 5% na wiek, czyli na 100 lat, ale w 2014 roku okazało się, że pole przyspieszyło swoje osłabianie do 5% na dekadę. Co ciekawe i zastanawiające, statystyki osłabiającego się pola magnetycznego Ziemi przestały być aktualizowane publicznie, ale spekuluje się, że pole magnetyczne Ziemi jest o ponad 20% słabsze niż 150 lat temu. Ta zmiana będzie tylko przyspieszać.



Neurobiolog, doktor Michael Persinger przeprowadził liczne badania na temat wpływu pól geomagnetycznych na funkcje mózgu. Doszedł on do wniosku, że pole magnetyczne wpływajac na funkcje mózgu, doprowadza do odmiennych stanow świadomosci i podświadomosci. Według hipotezy Persingera, pole magnetyczne jest nośnikiem informacji, które mogą być odbierane przez krysztalki magnetytu w szyszynce i przysadce mózgowej. Może to po części wyjasniać coraz bardziej niespokojne społeczeństwo, narastające stany lękowe, depresje i poczucie zagrożenia. Z drugiej strony rownież może być pomocne dla osób, ktore gotowe sa eksplorować uśpione stany świadomosci i odkryć tajemnice bytu.

Osłabiające się pole magnetyczne powoduje, że coraz więcej energii z kosmosu może przedostawać się do ziemskiej atmosfery i wywoływać coraz bardziej ekstremalne warunki pogodowe oraz zmiany klimatu. Znając tę perspektywę, obwinianie zmian klimatycznych ludzkimi zanieczyszczeniami i krowimi pierdami jest delikatnie mówiąc niepoprawne. To właśnie Słońce ma największy wpływ na klimat naszej planety. Możemy sobie to zobrazować porównując rzeczywiste rozmiary Ziemi w skali Słońca. Zmiany klimatyczne są widoczne nie tylko na naszej planecie. Liczne anomalia klimatyczne są notowane na wszystkich planetach Układu Słonecznego. Na przykład wiatry na Wenusie przez ostatnie lata zwiększyły swoją prędkość o ponad 30%. Na Marsie widoczna jest wzmożona aktywność sejsmiczna, a Huragany na Jowiszu i Saturnie znacznie zwiększyły swoją intensywność.



Teoria przemieszczających się płyt tektonicznych


Przez kolejne lata coraz więcej galaktycznego pyłu będzie się osadzać na powierzchni Słońca, które będzie wydawało się zwiększać swoją powierzchnię. Będzie można porównać to podczas zaćmień Słońca. Nasza najbliższa gwiazda zacznie zmieniać kolor i przygasać przy samym końcu cyklu, aż dojdzie do Mikronowej, która będzie ostatecznym sygnałem dla naszego pola magnetycznego, doprowadzając do pełengo przemagnetyzowania Ziemi. Podczas tego wybuchu słonecznego, uwolniona energia spowoduje indukcyjne zaburzenie balansu w warstwie między skorupą ziemską a płaszczem ziemi. Może to wywołać odczepienie się skorupy od płaszcza Ziemi, która obróci się o 90 stopni, ponieważ ciężkie masy lodu na biegunach spowodują, że siła odśrodkowa wyrówna balans, przemieszczając obłożone ciężkimi masami lodu Grenlandię i Antarktydę w stronę równika. Co ciekawe, teorią przemieszczających się płyt tektonicznych na stare lata zafascynowany był Albert Einstein. Nigdy jednak nie rozwiązał zagadki energii potrzebnej do odblokowania tak zwanej Strefy Nieskiej Prędkości (ang. Low-Velocity Zone), która według tej hipotezy jest odblokowywana przez Mikronową pochodzącą z naszego Słońca. Inna wersja tej hipotezy sugeruje, że skrupa Ziemi nie obróci się o 90 stopni, a cała kula ziemska zmieni kierunek obrotu podczas pełnego przemagnetyzowania czyli kiedy biegun południowy zamieni się z biegunem północnym. W tej drugiej wersji, podczas wybuchu Mikronowej Ziemia zatrzyma się na kilka godzin, a następnie zacznie obracać się w przeciwnym kierunku ze wschodu na zachód.


Hipotetyczna data wybuchu naszego Słońca określana przez kilku zagłęboinych w temat apokalipsy filozofów takich jak Ben Davidson czy Douglas Vogt została oszacowana na między 2030 a 2050 rokiem. W tym miejscu chciałbym przypomnieć, że ten okres zbiega się z kolejnym cyklem Gleissberga, który nastąpi w 2046 roku.





Apokaliptyczny koniec czy może nowy początek?


Bardzo możliwe, że lata przed eksplozją Mikronowej nastąpi podobny do wybuchu w 1859 roku wybuch słoneczny, który zmiecie z naszej planety całą infrastrukturę elektryczną. Wszyscy obywatele świata zostaną o tym poinformowani przez intensywne zorze polarne i wyłączenie się wszystkich urządzeń działających na prąd. Satelity spalą się w atmosferze albo odlecą w otchłań kosmosu, wszystkie samoloty spadną w tym samym momencie, większość kabli zostanie przepalona, a transformatory przenoszące energię elektryczną wybuchną i wywołają pożary. Banki i bankomaty przejdą w zapomnienie, a wszystkie wirtualne pieniądze i długi znikną. Rozpocznie się prawo dżungli.


Najlepsze, że to dopiero początek. Następnie rozpoczyna się Sąd Ostateczny, podczas którego dojdzie do wybuchu Mikronowej, której energia docierająca na naszą planetę, po pierwsze zaraz po wybuchu zacznie wyparowywać miliony litrów wody z oceanów, tworząc grube, kłębiaste chmury na całej planecie. Po drugie, po niecałej dobie od wybuchu spowoduje, że odłamki skorupy ze Słońca spadną na Ziemię w postaci meteorytów (ang. Impactors). Po trzecie "odblokuje" skorupę Ziemi lub spowoduje zmianę kierunku obrotu Ziemi. Wtedy woda z Oceanów, przez swoją bezwładność, zacznie wdzierać się na ląd, wywołując szybki globalny pływ, który rozleje się na setki tysięcy kilometrów, przelewając się przez kontynenty. Po czwarte, potężne trzęsienia ziemy wywołają fale tsunami. Nie muszę wspominać o wybuchach wulkanów szczególnie w miejscach, gdzie zderzają się płyty tektoniczne, ale również w obszarach zwiększonej aktywności geotermalnej, takich jak Hawaje, Islandia czy Nowa Zelandia. Kolejny z fenomenów, który może towarzyszyć tej apokalipsie to łukowe wysztrzały piorunów (ang. Ark Discharge), widziane jako nadmiar energii bezpośrednio uderzający w skorupę Ziemi. Moc tych kolosalnych piorunów może rozłupać skorupę Ziemi i roztopić skałę. Pioruny tego typu najprawdopodobniej pojawią się w okolicy równika pola magnetycznego.





Ocieplenie klimatu czy nowa Epoka Lodowcowa?


Zaraz po tych wydarzeniach rozpocznie się Epoka Lodowcowa. Grube, kłębiaste chmury powstałe z wyparowanej wody, wybuchów wulkanów i pyłu ze skorupy słonecznej mają wysokie albedo i odbijają dużą część promieni słonecznych, dlatego najprawdopodobniej opadną one na Ziemię w postaci śniegu. Część ochłodzenia może również pochodzić z szybkiej zmiany ciśnienia, które powstanie od strony uderzenia skorupy słonecznej w Ziemię, tworząc niż atmosferyczny. Niż ten wypełniony zostaje wyżem z innych części świata, wywołując bardzo szybkie wiatry. W niektórych miejscach na Ziemi może nastąpić gwałtowny spadek temperatury na zasadzie Prawa Boyle’a. W takim przypadku możliwe jest nawet zamarznięcie żywych mamutów podczas jedzenia.




Wyobraź sobie jak duża ilość energii jest potrzebna, aby zamrozić takie zwierzę jak mamut, tym bardziej, że było ono świetnie przystosowane do życia w zimnych warunkach.


Na Syberii znaleziono zamarznięte mamuty sprzed 12000 lat, a ich mięso było nadal zdatne do spożycia. W ich żołądkach znajdowały się niestrawione resztki pokarmowe.

Epoka Lodowcowa utrzyma się do momentu, aż wystarczająca część chmur spadnie na Ziemię w postaci śniegu i deszczu, pozwalając promieniom Słońca na nowo ogrzać powierzchnię Ziemi. Może to trwać od kiludziesięciu do nawet kilkuset lat na wyższych szerokościach geograficznych, ale oczywiście nie będzie tak intensywne w okolicach nowego równika i zwrotników. Istnieje możliwość, że zwiększona aktywność Słońca po wybuchu Mikronowej przez kolejne lata przyspieszy roztopianie nowopowstałych mas lodu. Tak docieramy do nowego początku Nowej Ziemi. Tak oto wygląda Prawdziwy Wielki Reset.


Jeśli ta hipoteza się sprawdzi to oznacza, że jesteśmy potomkami wszystkich poprzednich pokoleń, które taką apokalipsę przetrwały. Gratulacje! W Twojej krwi płynie adrenalina, która dopingowała naszym przodkom. Wiedz, że przyda się i Tobie.



Poprzednie przebiegunowania Ziemi


W historii geologicznej naszej planety możemy śledzić poprzednie cykle, które zostały wyznaczone na podstawie ostatnich przebiegunowań Ziemi. Ostatnie przebiegunowanie, które nastąpiło około 12000 lat temu zostało nazwane Gothenburg. Przebiegunowanie sprzed koło 24000 lat temu, jako Jezioro Mungo. To przed 36000 laty nazwano Jeziorem Mono. Około 41-46 tys. lat temu nastąpiło wydarzenie Lashamp, około 60 tys. lat temu Vostok, a około 72 tys. lat temu okrzyknięto mianem wydarzenia Toba.


Idąc dalej, oczywiście coraz ciężej jest wyznaczyć poprzednie przemagnetyzowania, ponieważ dowody są zacierane przez następujące cykle. W 1940 roku amerykański naukowiec i żołnierz, major Maynard E. White prowadził pierwszą ekspedycję na Antarktydę, której celem było opanowanie nawigacji regionów polarnych. Major White wraz z zespołem naukowców odkrył kilka ciekawych miejsc, gdzie można było wyznaczyć warstwy osadów, swiadczące o przebiegunowaniach w odstępach czasu między 10000 a 12000 lat. Warstwy pochodziły na przemian z obszarów tropikalnych i arktycznych. Swoje odkrycia zapisał w książce wydanej później przez jego syna Kena White pod tytułem World in Peril, w polskim wydaniu Świat w Niebezpieczeństwie.



Potężne podwodne kaniony


Jeśli przyjrzymy się podmorskim liniom brzegowym na całym świecie, możemy zauważyć potężne kaniony. Na początku przypuszczano, że te kaniony zostały stworzone przez Prąd Zawiesinowy, (ang. Turbidity Current), jednak wielu geologów takich jak Douglas Vogt doszło do wniosku, że tak potężne formacje w skale nie byłby w stanie się wytworzyc tylko przez ten proces. Wschodnie wybrzeże Ameryki Południowej i północno-wschodnie wybrzeża Oceanu Indyjskiego dostarczają ciekawych dowodów na to, że te kaniony te nie zostały wytworzone przez prądy morskie, a najprawdopodobniej przez wodę morską, która przez wielkie fale tsunami przelewała się przez kontynenty i spływała po drugiej stronie lądu z powrotem do oceanu. Aby mogły wytworzyć się tak głębokie i długie kaniony, woda musiała płynąć po dnie oceanu. Nie mogła zrobić tego woda słodka, ponieważ takowa ma mniejszą gęstość i utrzymuje się na powierzchni wody słonej.




Legendy o końcu swiata


Z całego świata docierają do nas historie, legendy i mity, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Praktycznie wszystkie wspominają o Słońcu, które zgasło, o wielkiej powodzi, która zalała cały glob, czy o dziesiątkach lat spędzonych w piekle pod ziemią.



Aztecka Legenda Pięcu Słońc wspomina o panującej ciemności i początku Nowego Świata po Pierwszym Słońcu. W Drugim Słońcu wspomina się o gigantycznej wichurze, która zniszczyła wszystko, natomiast w erze Trzeciego Słońca ogień zaczął padać z nieba. Czwarte Słońce zostało nazwane Słońcem Wodnym, ponieważ nieprzerwane deszcze i wielkie powodzie nawiedzały powierzchnię Ziemi. Piąte Słońce zatrzymało się na niebie i stało się czarne, a świat został zniszczony przez katastrofalne trzęsienie ziemi. Azteckie mity mówią również o pudełku, z którego wydostały się ogłuszające eksplozje i czerwone rozgrzane kamienie. Ogień i lawa zaczęły spływać z nieba. Słońce zatrzymało się na horyzoncie a następnie zniknęło na długie lata. Jedyne bezpieczne schronienie można było znaleźć w górskich jaskiniach zwanych Tlaloc.


Indianie Ute z Ameryki Północnej wspominają o słońcu, które zostało roztrzaskane na tysiące kawałków, a następnie spadło na Ziemię. Indianie z Jeziora Tahoe mówią o Wielkim Duchu, który zesłał potężne fale przez kontynent, natomaist na Ziemię miał padać deszcz płynnego metalu. Majowie opisują Ziemię, która była zniszczona w poprzednich czasach, powódź która okrążyła świat i pochłonęła wszystko na swojej drodze. U zchyłku epok każdy o słabej duszy przepadnie, a świat pogrąży się w szalejącym ogniu. Inkowie wspominają o czasach, kiedy Ziemię zalała woda a ludzie uciekli do jaskiń aby przetrwać wielką powódź.


Chińskie Legendy wspominają o kosmicznym mechaniźmie, który sam się nakręca, a następnie wyzwala energię powodując, że oceany przenoszone są na kontynenty, góry wypinają się nad powierzchnię Ziemi a rzeki zmieniają swój bieg. Wszystko to jest oznajmione przez tańczącego smoka na niebie nazwanego ZhúLóng 燭龍, przedstawiającego zorze polarną. Kiedy smocze jaja się wyklują, nadchodzą pioruny i ciemność zalewa Ziemię. Starożyne ścieżki i ludzkie istoty przechodzą w zapomnienie.




Hinduskie Legendy opisują Zniszczenie Wszechświata, Dzień Brahmana podzielony na trzy zagłady: zagłada wodna, zagłada ogniem i zagłada wiatru. Hinduska Księga Vedanta - Sutras mówi, że przy końcu świata wszystkie sprzeczności w dążeniu do prawdy przechodzą w zapomnienie. W księdze Prasna-Upanishad powiedziane jest, że w przeszłości Słońce wznosiło się z zachodu a zachodziło na wschodzie. W hinduskiej księdze Avatar zapisano, że Słońce w godzinę urosło do rozmiarów słonia, a następnie olbrzymie grzmoty piorunów rozbrzmiały na wszystkie zakątki Wszechświata. Słońce ponownie wybrzmiało i rozpoczęło straszny spektakl, niczym grzywa zwisająca z obu stron.



Hindusi wierzą, że proces tworzenia przebiega przez cykl i że każdy cykl ma cztery wielkie Yugi, czyli Epoki Czasu, a ponieważ proces tworzenia jest cykliczny i nieskończony, zaczyna się, kończy i zaczyna od nowa. Mówi się, że obecnie żyjemy w Kali Yudze, czyli czwartej z czterech Yug, świecie pełnym wad. Z dnia na dzień maleje liczba osób o szlachetnych cnotach. Atrybutami Kali Yugi są głód, wojna, zbrodnia, oszustwo i dwulicowość. Przed nadejściem Kalkina ma panować na świecie brak cnoty, prawdy, świętości, przebaczenia i dobroci. Rozpleni się przestępczość. W handlu zapanuje oszustwo, uczeni będą wygłaszać tylko puste mowy. Uroda ciała, fryzury i obżarstwo uznane zostaną za najwyższy cel życia. Nadmiernie wzrosną podatki, zapanują choroby, lekarstwa będą nieskuteczne.



Według hinduskiej kosmologii, pod koniec Wieku Ciemności bóg Shiva zniszczy Wszechświat, a ciało fizyczne przejdzie wielką przemianę. Następnie bóg Brahman ponownie odtworzy Wszechświat, a ludzkość znów będzie żyła w erze Prawdy.


Babilończycy opisują legendę o powodzi, mówiącą o czarnych chmurach zalewających horyzont, z rozświetlającymi niebo olbrzymimi piorunami. Całe światło zamienia się w ciemność. Woda przelewa się przez góry. Przez sześć dni i nocy wieje wiatr i woda w końcu przezwycięża ląd. Siódmego dnia burza ustaje i nastaje spokój. Dwunastego dnia wyłania się ląd.


Egipskie legendy mówią, że był i ponownie nastanie taki czas, kiedy nastąpi ponowna zagłada ludzkości mająca wiele przyczyn. Najbardziej zdradliwa zagłada jest wywołana ogniem i wodą. Kolejne cywilizacje nie pamiętają o poprzednich, chociaż wszyscy są potomkami tych co przetrwali. Herodotus zapisał, że słońce dwukrotnie zmianiało swój bieg, wschodząc gdzie teraz zachodzi i zachodząc, gdzie wcześniej wschodziło.


Tatarzy wspominają o czasie, podczas którego cały świat zamienił się w czerwień i ogień, a płomienie otoczyły Ziemię i wznosiły się ponad niebiosa.


W greckich legendach Platon opisuje czas, podczas którego Bóg zapowiedział przemianę świata, a pod koniec cyklu uczynił go wolnym. Jednak ze względu na naturę świata, Ziemia zawróciła i zaczęła obracać się w przeciwnym kierunku. Zmiany wpłynęły na świat, co przyniosło zagładę dla ludzi i zwierząt. Nieliczni, którzy przetrwali, doczekali się spokojnych czasów.


Chyba nie muszę wspominać o biblijnej Arce Noego. Oto przykłady Plemion z całego świata, które również wspominają o Apoklaipsie:


- z Północnej Ameryki: Eskimosi, Indianie Tacullics, Indianie Dog-Rib, Indianie Wyandot, Indianie Takahilis, Indianie Mattole, Indianie Ute, Indianie Gallinomero, Indianie Lake Tahoe, Indianie Algonquin, Indianie Dekota, Indianie Wintum, Indianie Pawnee, Indianie Ojibway, Indianie Iroquois, Indianie Witchita, Indianie Navajos, Indianie Zuni, Creek & Chewkee, Indianie Choctaw


- ze środkowej Ameryki: Majowie, Aztecy, Indianie Quiches, Toltecy, Plemię Pimas, Indianie Guaymis, Indianie Nicaraguan, Indianie Mixtecs, Indianie Teotl Lixco


- z południowej Ameryki: Indianie Tubis, Indianie Mbocobi, Indianie Botocudos, Indianie Yurucare, Peruwiańscy Indianie, Indianie Muyscas i Inkowie

- z Polinezji: Indianie Menehune, Legendy Hawajskie, Samoańskie, Marquesiańskie, Legendy z wysp Cooka, z Nowej Zelandii, z wysp Tonga, z Polinezji, Mikronezji, Nowej Guinei, Fiji i Australii


- Legendy Azjatyckie: Indonezja, Północne Borneo, Filipiny, Indie, Chiny, Mongolia, Japonia i Syberia

- Bliski Wschód: Legendy Babilonu, Legendy Irańskie, Żydowskie i Egipskie


- Europa: Legendy Greckie, Tatarskie, Nordyckie, Ludy Mansi i Celtyccy Ludzie Britons


-Na całym świecie zachowały się jaskinie i piramidy, w których nasi przodkowie zdołali przetrwać wszystkie poprzednie apokalipsy. W niektórych z nich, jak na przykład w hiszpańskiej jaskini Altamira zachowały się malunki zorzy polarnej datowanej na około 30 tysięcy lat.


By być gotowym na kolejny koniec świata istnieje wiele działań, które możesz podjąć już teraz aby zwiększyć swoje prawdopodobieństwo na przetrwanie. Oczywiście chęć przetrwania jest opcjonalna, możesz również nie zrobić nic i to jest jak najbardziej w porządku. Jeśli jednak chciałbyś jeszcze pożyć w tym ciele trochę dłużej to po pierwsze, twoje przetrwanie zależy od lokalizacji, w której się znajdujesz. Najważniejsze jest aby nie znajdować się w gęsto zaludnionym terenie, jak na przykład miasto. Po drugie warto znajdować się na obszarze wyżyn i gór. Ludzie walczący o przetrwanie zbyt blisko linii brzegowych zostaną zmieceni przez globalne pływy i fale tsunami. Teoretycznie najbezpieczniejsze miejsca na Ziemi to Mongolia, chińskie wyżyny, Himalaje, Wyżyna Abisyńska w Afryce, górskie tereny Venezueli oraz Środkowo-Zachodnia Ameryka. Najniebezpieczniejsze miejsca oprócz nizin i linii brzegowych to Europa i Indie. W Europie najlepszymi miejscami są Alpy i Karpaty. Mam nadzieję, że część Tatr Wysokich sprosta zadaniu. Jeśli ktoś planuje ewakuację z Europy, to najlepiej wybrać się na wschód Turcji, albo w stronę Afrykańskiej Wyżyny Abisyńskiej.


W kolei należy zadbać o schronienie.



Najlepsze położenie w Polsce znajduje się według mnie gdzieś wysoko w Tatrach na wschodnim zboczu.



Dom oczywiście powinien mieć wszelkie manualne zamienniki podstawowych urządzeń, działających na prąd. Niczego nie można opierać na elekrtyczności. Przykładowo, zamiast pompy wodnej mamy również ręczną studnię. Przydatna może okazać się głęboka i przestronna spiżarnia pod domem, która również może pełnić funkcję bunkra. Dobrze by było, gdyby takie schronienie znajdowało się kilka metrów pod ziemią, miało awaryjną studnię, toaletę, a także zapasy, nie tylko jedzenia, ale również przybory medyczne oraz sprzęt i fizyczne książki. Jeśli chodzi o jedzenie, polecałbym przygotować spore zapasy soli, masła klarowanego, miodu, oleju MCT, oleju kokosowego, żywności w puszkach, zapraw w słoikach, octu, czystego alkoholu, szuszonej i liofilizowanej żywności, głównie mięsa oraz ryb.



Z narzędzi polecałbym mieć zapasy strzał i pocisków, kuszę, łuk albo broń palną, materaiły wybuchowe takie jak dynamit, zapałki, świeczki, oczyszczacze i filtry do wody, dobry nóż, liny, drut, kilofy, łopaty, piły, narzędzia do szycia, papier toaletowy czy nasiona.



Gdyby okazało się, że fala jednak dotrze do Twojego miejsca, warto być gotowym, aby odpłynąć na łodzi. W wysokich górach zamiast fal tsunami powinna pojawić się fala pływowa, która stopniowo będzie zalewać coraz wyższe połacie Ziemi. Istnieje możliwość, że najlepszą opcją będzie ewakuowanie się z domu do łodzi i odpłynięcie na fali pływowej – prawdziwej Arce Noego. Jeśli nie zdecydujesz się odpłynąć na łodzi to istnieje możliwość, że kilka dni lub miesięcy od wybuchu słonecznego nastąpi Epoka Lodowcowa. W tym przypadku nieustannie padający śnieg może zablokować wyjście ze schronienia. Oczywiście opanowanie takich umiejętności jak hodowla roślin i zwierząt oraz polowanie na zwierzęta jest jak najbardziej przydatne. Broń, która się sprawdzi to noże, kusze, łuki albo broń palna.


Największe prawdopodobieństwo na przetrwanie mają osoby, które już żyły w samowystarczalny sposób przed pierwszym wybuchem słonecznym, wyłączającym elektryczność. Ludzie, którzy są świadomi zagrożenia dla współczesnej cywilizacji i rozumieją niebezpieczeństwo CME. Wszyscy, którzy są przygotowani i mają odpowiednie zapasy oraz umiejętności radzenia sobie w ciężkich sytuacjach. Być może osoby te mają pewne przeczucie, intuicyjnie wiedzą, że okres spokojnego życia na Ziemi nie jest wieczny i może być zakłucony przez nagły kataklizm.


Nasi przodkowie próbowali nas ostrzec. Wierz lub nie, ale jeśli nie weźmiemy historii o apokalipsie na poważnie to koniec będzie bliski. Ponad wszystko najważniejsze jest przygotowanie mentalne, ponieważ stabilna psychika jest o wiele bardziej potrzebna niż przygotowanie fizyczne.



Jeśli chodzi o Polskę to zasugerował bym rozpoczęcie budowy bunkrów w Tatrach Wysokich z wejściem od wschodniej strony zboczy. Dobrze byłoby być gotowym z zapasami na podziemne życie przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, gdyż Epoka Lodowcowa zaraz po wybuchu słonecznym zablokuje możliwość wyjścia na powierzchnię. Taka inicjatywa oczywiście musiała by być zapoczątkowaną przez rząd, dlatego po pierwsze należy zrozumieć czyhającą za rogiem apokalipsę i zagrożenia z nią związane.


Po więcej informacji na ten temat polecam materiały Douglasa Vogta, Bena Dvidsona, Majora E. Whitea i wielu innych, którzy cytują setki badań naukowych dowodzących istnienia cyklicznej apokalipsy nawiedzającej naszą planetę. Przygotowałem również stronę na reon.pl/prep dla wszystkich, którzy są gotowi odrobić swoje zadanie domowe i dowiedzieć się więcej na ten temat.


Wiedz, że te informacje nie mają na celu siania paniki, a jedynie lepszego zrozumienienia świata, w którym żyjemy. Jestem przekonany, że rządzący planetą dobrze wiedzą co nadchodzi. Wykorzystują tę okazję wmawiając ci, że zmiany klimatu są wywołane przez jeżdżenie samochodem i jedzenie mięsa czy hodowlę bydła. Tak samo jak starożytni egipcjanie wykorzystywali temat zaćmienia słońca do tego, by ludzie byli bardziej posłuszni, bo w przeciwnym razie rozzłoszczą bogów.



Taki Prawdziwy Wielki Reset Cywilizacji, jakkolwiek negatywny mógłby się wydawać, na samym końcu będzie skutkować nowym początkiem dla tych, którzy przetrwają. Mam tylko nadzieję, że nauczymy się na błędach i następnym razem będziemy gotowi na kolejny koniec świata.


Nie lękajcie się i bądzcie bezpieczni,

Do usłyszenia wkrótce.


Simon James

379 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page